Skocz do zawartości

Close Open
Close Open
Zdjęcie

SOGO Warszawa


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
290 odpowiedzi w tym temacie

#281
Perkel

Perkel

    Świeżak

  • user
  • 4 postów
  • Dołączył: 21-01-2009

Podobnie mi sie przytrafiło na kawalerskim kumpla.

Ale nie żałuję. Tej nocy dziewczyny naprawde fajnie dawały radę na scenie. Generalnie nie lubie takich clubów ale potrafie docenić jak ktoś faktycznie coś potrafi na scenie.



R E K L A M A

#282
Pik
Re: SOGO Warszawa

Pik

    Praktykant

  • +users
  • 22 postów
  • Dołączył: 22-02-2006

Właśnie wróciłem z Sogo dziewczyn może ze 20 klientów ze 30 , taki okres, jako ,że nie miały z kogo łoić kasy to naciągały jeszcze bardziej niż zwykle, choć nie powiem jeden taniec miałem świetny.

Jest jedna prawda - nigdy ale to nigdy choćby jakie bajki ktoś pisał, nigdy nie zamoczysz w sogo, chyba ,że głowe w pisuarze.

 

 

 

Mi osobiście zdarzyło się zaliczyć FBG w sogo kilka razy z dwoma różnymi dziewczynami, jednak to już było jakiś czas temu, a obecnie lokal podupada.

Dwa razy na szampanie na górze, kilka razy też w sali prywatnej - tej przy wejściu. Temat cięzki, łatwo o wtopę, ale czasem faktycznie można dostać coś więcej.



#283
lolopindolo
Re: SOGO Warszawa

lolopindolo

    Świeżak

  • user
  • 2 postów
  • Dołączył: 09-08-2017
  • Płeć:Facet

Lolkal tragedia. Odwiedziłem ten przybytek w niedzielę ok godz 24:00. W lokalu oprócz mnie był jeszcze jeden szwagier.

Dziewczyn było może ok 10. Nachalne, niespecjalne, natarczywe. Na start doskoczył do mnie jakiś pasztet, żeby jej nie urazić grzecznie podziękowałem na co usłyszałem mniej grzeczne "to po chuj tu przylazłeś".

Skończyło się na tym, że opuściłem lokal po 10 minutach. Na scenie/rurce nikt nie tańczył bo nie było specjalnie dla kogo.



#284
Freier
Re: SOGO Warszawa

Freier

    Otrzaskany

  • +users
  • 75 postów
  • Dołączył: 03-05-2009
  • Płeć:Facet
  • Skąd:Warszawa

Lolkal tragedia. Odwiedziłem ten przybytek w niedzielę ok godz 24:00. W lokalu oprócz mnie był jeszcze jeden szwagier.

Dziewczyn było może ok 10. Nachalne, niespecjalne, natarczywe. Na start doskoczył do mnie jakiś pasztet, żeby jej nie urazić grzecznie podziękowałem na co usłyszałem mniej grzeczne "to po chuj tu przylazłeś".

Skończyło się na tym, że opuściłem lokal po 10 minutach. Na scenie/rurce nikt nie tańczył bo nie było specjalnie dla kogo.

 

W ten sposób można przegonić klienta, który ma do wydania w ciągu nocy np. 500 zł (albo 1500), tylko niepozornie wygląda i potrzebuje czasu/procentów, żeby się rozkręcić. Pójdzie do domu albo do konkurencji. Czy to oznacza, że jeden z moich ulubionych niegdyś lokali schodzi na psy? Byłoby szkoda. Czasem zaglądam z sentymentu, jak podejdzie (podpasuje) panna, to zdarza się zostać dłużej, ale to już nie to co kiedyś (plus taki, że mniej hajsu się rozchodzi).

 

Że podchodzą i proponują drinka czy taniec, to OK, w końcu są tam po to, żeby zarobić, i jeszcze mają do wyrobienia konsumpcję. Jednak minimum kultury (i podstaw marketingu!) by się przydało.



#285
anitaaa
Re: SOGO Warszawa

anitaaa

    Praktykant

  • +users
  • 17 postów
  • Dołączył: 23-09-2010
  • Płeć:Facet
Podpisuję się pod powyższą opinią.
Mimo wcześniejszych postanowień po kilku głębszych zniosło mnie do sogo. Miniony Wtorek Ok 1.00. Zamysł był bardzo prosty. Posączyc piwko czy dwa, pooglądać trochę dziewczyny a potem w zależności od nastroju wziąć taniec lub zakończyć misję. Tak jak kolega napisał akurat miałem 500zl na przetracenie.

Natręctwo do potęgi! Brak kultury i głupie teksty. Klub nastawiony na przemysłowego klienta piatkowo-sobotniego, najlepiej mocno najebanego. Panny idealnie do tego dopasowane intelektem i kulturą osobistą. Nie polecam. Do domu wróciłem z pieniędzmi.

Wtorek o tej porze przewaga zmanierowanych panienek nad szwagrami. Prawo ekonomii podaż-popyt nie działa. Chcialy brać 100zl lub siedzieć na kanapie same. Do tej pory postrzegałem klub jako mizerny ale rownież z opcją 50zł za taniec. Cos za cos. Obecnie widać powstał na rynku monopol, który warto zgłosić do uokik'u :-).

Pozostaje sprawdzić playhouse. Jakos nikt nic nie pisze a to podobno tożsama liga do hustler i nowy orlean.

#286
Freier
Re: SOGO Warszawa

Freier

    Otrzaskany

  • +users
  • 75 postów
  • Dołączył: 03-05-2009
  • Płeć:Facet
  • Skąd:Warszawa

Pozostaje sprawdzić playhouse. Jakos nikt nic nie pisze a to podobno tożsama liga do hustler i nowy orlean.

 

Playhouse jest trochę bardziej ekskluzywny niż Sogo czy Sofia. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce w Sogo spotkacie panny z PH i vice versa (jest rotacja). Za to klientela jest ciut inna, nie licząc oczywiście zbioru wspólnego. Statystyczny Marian do Playhouse'a nie chodzi, a już na pewno nie regularnie. I jak ktoś lubi więcej potańczyć, to też raczej wybierze któryś z lokali na S. Na pewno nie można Playhouse'owi odmówić fajnego klimatu.



#287
niegrzecznypawelek88
Re: SOGO Warszawa

niegrzecznypawelek88

    Świeżak

  • +users
  • 10 postów
  • Dołączył: 11-07-2013
  • Płeć:Facet

Dawno nie byłem w Sogo, więc wczoraj ze względu na brak planów odwiedziłem ten lokat, ale do rzeczy : 

Na mieście wypiłem 3 piwa, ponieważ mam obawy ( może niesłuszne ), że mogą coś mi dosypać do trunków.Było ok godziny 23.30 w sobotę, więc spodziewałem się dużej ilości klientów.Tak jednak nie było-było może z 12-15 gości.Pokręciłem się trochę po lokalu, usiadłem i czekałem na tańce na rurce.Tych nie było przez dobre 40 minut.Później były z dwa z rzędu i znowu przerwa.To było słabe.W między czasie podchodziły dziewczyny i proponowały taniec.Grzecznie odmawiałem, ponieważ lubię sobie samemu upatrzeć laskę :D i co ciekawe-nie zachęcały do zakupu dla nich drinków.Zdecydowałem się na 2 tańce po 100 zł jeden i byłem zadowolony.Wychodząc o 4.00 było dużo szwagrów.W klubie jest dość ciepło, ale można wyskoczyć na dwór się przewietrzyć, tylko trzeba powiedzieć ochronie, że zaraz się wraca.

Reasumując było dobrze, chociaż mało tańców na rurce.Kilka lat temu ochrona kręciła się po lokalu, a teraz tego nie zauważyłem.Zachowałem się jak Janusz, bo niczego nie piłem ze względu na ww obawy, więc nie znam cen trunków.Wejście 30 zł+5 zł za szatnię.Na sam koniec zgubiłem numerek, ale ochrona mnie uspokoiła i poleciła poszukać tam gdzie siedziałem.I rzeczywiście zguba się znalazła.

Przy wejściu/wyjściu jest bankomat-ciekawe jakiej sieci, chociaż nie zamierzam z niego korzystać :D


Użytkownik niegrzecznypawelek88 edytował ten post 03 wrzesień 2017 - 15:55


#288
whoishe
Re: SOGO Warszawa

whoishe

    Świeżak

  • user
  • 4 postów
  • Dołączył: 19-12-2012
  • Płeć:Facet

Po dłuższej przerwie miałem ochotę na kilka tańców i uznałem, że czwartkowy późny wieczór może być do tego dobrym czasem, dobry środek między pustkami w trakcie tygodnia i tłumem w weekend. Zacząłem od "Sogo"... gdzie niestety trafiłem na zupełną pustynię, przynajmniej jak na tak duży lokal. Może 10-12 dziewczyn, ale za mało i ich i klientów, by trwały tańce na scenie. Bez tego zawsze niechętnie decyduję się na wybór dziewczyn na prywatny taniec, zatem po dwóch rozmowach z pannami, które się do mnie przysiadły dopiłem piwo i wyszedłem (chociaż Ukrainka z którą rozmawiałem była bardzo sympatyczna).

Albo trafiłem wyjątkowo pechowo, albo lokal ma spory zjazd...



#289
Freier
Re: SOGO Warszawa

Freier

    Otrzaskany

  • +users
  • 75 postów
  • Dołączył: 03-05-2009
  • Płeć:Facet
  • Skąd:Warszawa

Sporo się pozmieniało i teraz za taniec płaci się 100 zł na barze, z czego część trafia do dziewczyny. Ponoć w zamian za to zniesiono dziewczynom zaporową konsumpcję do wyrobienia. Pytanie, co zaoferują klientom, bo nie sądzę, żeby statystyczny bywalec z dnia na dzień gotów był płacić 200% dotychczasowej ceny minimalnej nie otrzymując nic w zamian. A nawet jeśli zaakceptuje podwyżkę, ale teraz weźmie np. jeden taniec u jednej dziewczyny zamiast łącznie sześciu u dwóch-trzech jak kiedyś, to też będą one stratne. Być może dziewczyny będą musiały zmienić modus operandi i na czym innym zarabiać (np. bardziej na drinkach), bo nie sądzę, żeby dało się łatwo zmienić klientelę i jej przyzwyczajenia. Dla kolesiów, którzy przychodzą się napić, a muzyka i dziewczyny w tle mają jedynie stanowić okrasę, nic się nie zmienia, ale ten typ klienta raczej nie jest ulubionym typem tancerek. Zawsze pozostaje opcja na polowanie na jednorazowych frajerów :), ale w ten sposób zawęża się potencjalny target. Cóż, czas pokaże, czy im to wyjdzie na dobre. 



#290
niegrzecznypawelek88
Re: SOGO Warszawa

niegrzecznypawelek88

    Świeżak

  • +users
  • 10 postów
  • Dołączył: 11-07-2013
  • Płeć:Facet

Byłem ostatnio z piątku na sobotę i jestem zawiedziony prostackim zachowaniem dziewczyn, ale do rzeczy : 

Przed wizytą wypiłem trzy piwa u kolegi, więc byłem lekko wstawiony.Jazda taryfą i wbiłem do środka ok 23.40.Spodziewałem się większej ilości gości, ale ku mojemu zaskoczeniu znalazłem miejsce na kanapie.Rozsiadłem się i podziwiałem taniec panienek z silikonami oraz z pięknym naturalnym małym i dużym biustem.W między czasie podchodziły dziewczyny i proponowały taniec.Odmawiałem, bo założenie miałem, że posiedzę godzinke, góra dwie i spadam do chałupe.Pełna kultura z ich strony trwała przez jakieś 40 minut.Po tym czasie jedna dziewczyna dosiadła się do mnie, zaproponowała taniec, odmówiłem, ale zacząłem z nią gadać.Po paru minutach stwierdziła, że muszę jej postawić drinka za towarzystwo lub zapłacić pieniądze.Oczywiście tego nie zrobiłem, nie jestem głupi.Walnęła focha i sobie poszła zapewne polować na jakiegoś wstawionego gościa.

Po jakimś kwadransie zaczęła się gruba akcja : ponownie odmówiłem, a dziewczyna( tym razem inna ) usiadła mi na kolanach i zaczęła rozpinać mi górne guziki w koszuli.Stwierdziłem, że nie mam kasy na taniec i nic z tego nie wyjdzie.Zaczęła na mnie drzeć się, że jestem frajerem bez pieniędzy i zapewne impotentem.Tak się wkurwiłem, że poszedłem się przejść.Dopadła mnie sympatyczna dziewczyna, która była miła, nie nachalna, ale za 10 minutowy taniec życzyła sobie 150 zł.Da mnie to za dużo.Wróciłem na dól, posiedziałem jeszcze z godzinke i wyszedłem.



#291
Freier
Re: SOGO Warszawa

Freier

    Otrzaskany

  • +users
  • 75 postów
  • Dołączył: 03-05-2009
  • Płeć:Facet
  • Skąd:Warszawa

Po tym czasie jedna dziewczyna dosiadła się do mnie, zaproponowała taniec, odmówiłem, ale zacząłem z nią gadać.Po paru minutach stwierdziła, że muszę jej postawić drinka za towarzystwo lub zapłacić pieniądze.Oczywiście tego nie zrobiłem, nie jestem głupi.Walnęła focha i sobie poszła zapewne polować na jakiegoś wstawionego gościa.

Po jakimś kwadransie zaczęła się gruba akcja : ponownie odmówiłem, a dziewczyna( tym razem inna ) usiadła mi na kolanach i zaczęła rozpinać mi górne guziki w koszuli.Stwierdziłem, że nie mam kasy na taniec i nic z tego nie wyjdzie.Zaczęła na mnie drzeć się, że jestem frajerem bez pieniędzy i zapewne impotentem.Tak się wkurwiłem, że poszedłem się przejść.Dopadła mnie sympatyczna dziewczyna, która była miła, nie nachalna, ale za 10 minutowy taniec życzyła sobie 150 zł.Da mnie to za dużo.Wróciłem na dól, posiedziałem jeszcze z godzinke i wyszedłem.

 

Ludzi należy wychowywać i dobrze zrobiłeś, że nie dałeś zarobić sfochowanym frustratkom. Owszem, dziewczyny są tam po to, żeby zarabiać, i gdybyś to Ty zaprosił dziewczynę, wypadałoby wziąć jeśli nie taniec, to drinka (albo chociaż dać symbolicznego tipa, np. wkładając za majtki), ale jeśli dziewczyna sama się przysiada, to do niczego Cię to nie zobowiązuje. Wydzieranie się tylko świadczy o tym, na jak niskim poziomie jest dziewczyna, i tym bardziej nie należy takiej nic dawać. Nie powinna pracować z klientami, jeśli się do tego nie nadaje. Jak dopadło wypalenie, to też należy odejść. Nie ma nic gorszego niż zgorzkniała i naburmuszona tancerka czy barmanka, która rozminęła się z powołaniem albo za długo zasiedziała w jednym miejscu.

 

Czasem zaglądam do Sogo z sentymentu, uchowało się jeszcze parę fajnych dziewczyn, ale generalnie mogą być zdesperowane, bo ludzie nie są idiotami (tzn. w większości są, ale nie aż takimi), żeby raptem płacić 2 razy za to samo nie dostając nic w zamian. Jak panna jest nachalna albo niemiła, to można się podrażnić pytając, w czym lepszy jest taniec za 100 niż za 50 jak wcześniej. Ciekawe, co odpowiedzą.

 

Muszą się liczyć z tym, że takich jak Ty, którzy przyjdą, posiedzą nad jednym czy dwoma browarami słuchając muzyki i oglądając występy na scenie, po czym wyjdą, będzie coraz więcej.






Krawcowa XXL Lublin - Ubrania dla puszystych