Skocz do zawartości

Close Open
Close Open




Zdjęcie
- - - - -

Zdrowie jest najważniejsze! Ale czy na pewno ?

Napisane przez zimnokrwisty , 10 styczeń 2019 · 1171 Wyświetleń

Zdrowie jest najważniejsze. 
Pod takim zdaniem podpisze się chyba każdy człowiek. 
O tym, że zdrowie jest ważniejsze od pieniędzy też wie każdy, ale czy na pewno. 
Postaram sie podać kilka przykładów, które pozornie tej tezie przeczą. Przeczą tylko pozornie, ponieważ po głębszym zastanowieniu chyba ją potwierdzają. 
 
Wyobraźmy sobie że spada na podłogę jakiś drogi sprzęt i aby go uratować podkładamy pod niego bosą stopę.  Spada najpierw na stopę, następnie stopa uderza o podłogę i dopiero wtedy sprzęt ląduje na podłodze. Nie rozbił się, ale rozbitą mamy stopę.   Głupota?? Żadne pieniądze nie są warte tego, żeby narażać dla nich zdrowie??  To zależy!! Zależy od tego ile człowiek zarabia i jak pracuje i o jakiej porze roku podkłada nogę. 
 
Jeśli człowiek jest jakimś managerem, zarabia kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie i laptop  spada na podłogę w czerwcu, to na jego miejscu pożegnałbym się z laptopem i nie zaryzykowałbym złamanej, czy tylko stłuczonej nogi na kilka tygodni przed wakacjami. 
Laptop kosztuje 6 tysięcy, więc zarobi na niego w tydzień, a wczasy które mogłyby mu przejść koło nosa i które ma już zapewne opłacone i zarezerwowane, z pewnością kosztują ze trzy razy więcej niż ten spadający laptop.  
 
Jeżeli jednak mamy do czynienia z pracownikiem budowlanym, który zarabia 2 tysiące zł i laptop spada mu we wrześniu, a więc po urlopie, to nogę podstawić trzeba, nawet choćby miała ostać pęknięta jakaś kość. 
Dlaczego?? 
Zastanówmy się nad tym z innej strony. 
 
Na laptopa pracował 3 miesiące, a on właśnie spada i będzie musiał kupić drugiego. 
I teraz pytanie. Co bardziej zniszczy jego zdrowie. Złamana noga czy 3 miesiące pracy na budowie ? A przed takim wyborem stoi.  Tak jakby ktoś zapytał. Dostaniesz 6 tysięcy złotych albo za 3 miesiące pracy, albo za złamaną nogę.  Można rozważać, co się bardziej opłaca i co ma bardziej negatywny wpływ na zdrowie.  Jednak dodajmy jeszcze, że ze złamaną nogą pójdzie na zwolnienie lekarskie i w pracy dostanie 80% wynagrodzenia. Jeśli jeszcze dobrze to rozegra, to i jakieś niewielkie odszkodowanie.  A jeśli jeszcze tak jak ja, lubi gry komputerowe, to zyska czas na grę, bo nie będzie musiał chodzić do pracy. 
 
Ot takie spostrzeżenie. Jednak wyjaśnię dlaczego o tym piszę. Piszę o tym, ponieważ zrobiłem coś podobnego. Będąc jeszcze w latach 90. w technikum, w wakacje musiałem pracować na praktykach. Szkoła nie mówiła gdzie mają te praktyki się odbywać, ale miało to być związane z kierunkiem nauczania.  A co uczeń na tych praktykach robił, to już zupełnie inna sprawa.  Często robiliśmy prawie to samo co pracownicy, a dla szkoły szły kwity że szkolimy się w zawodzie. 
No i kiedy kończył się rok szkolny, zaczynały się wakacje, a ja jeden miesiąc musiałem odbywać praktykę. Między pierwszą, a drugą klasa technikum nawet mi to nie przeszkadzało i traktowałem pracę z ciekawością, ale w drugiej klasie coś się wydarzyło. Wydarzyło się coś, co nie pozwoliło mi marnować miesiąca wakacji na pracy. 
Ojciec kupił mi w maju.... KOMPUTER.  Pierwszy w życiu komputer, a byłem drugą osobą w klasie, która go posiada. Koledzy w szkole natychmiast poprzynosili mi jakieś gry na dyskietkach i przestałem wychodzić z domu. Zdarzało się nawet, ze wychodziłem do szkoły i czekałem za blokiem aż mama pójdzie do pracy. Kiedy mama przeszła, wracałem na górę i do gier. 
Chyba rozumiecie, że w takich warunkach nie mogłem miesiąca wakacji spędzić w pracy. Już w maju myślałem jak to rozwiązać. Oczywiście że na chorobowe, ale jak. 
Już drugiego dnia w pracy podjąłem decyzję. Jedyna widoczna choroba i to taka która nie będzie miała trwałych skutków zdrowotnych, nie przeszkodzi mi w grze i nie pozostawi wątpliwości że nie symuluję.  POPARZENIE!! 
Siedzieliśmy przy stole podczas śniadania i sięgając po bułkę celowo potrąciłem ręką herbatę i ją przewróciłem. Wrzątek. Popłynął po stole i zleciał mi na kolana. Spodnie zdjąłem razem ze skórą. 
Karetka przewiozła mnie do szpitala , bo w końcu uczeń i nieletni. Tam mnie opatrzono i majster zawiózł mnie do domu. Chodzić nie mogłem, więc byłem zwolniony ze wszelkich obowiązków domowych. Wstawać nie musiałem rano, miałem problemy z kąpielą, ale mogłem siedzieć. Więc siedziałem od rana do wieczora przy komputerze.  Mama podawała mi posiłki, popołudniami przychodzili koledzy i dobrze się bawiliśmy. Wtedy pierwszy raz przekonałem się, co to znaczy grać od rana do wieczora i to bez żadnych obowiązków. I cholera spodobało mi się. Poparzone uda i odrobina bólu była tego warta. Siedziałem nieraz z rana przy komputerze i w głos się śmiałem, że ci frajerzy właśnie już pracują od kilku godzin.
 
No ale szkoła się skończyła, zaczęła się praca i skończyła się sielanka. Czy dzisiaj bym to powtórzył. Dzisiaj mógłbym zafundować sobie taki miesiąc bez parzenia się gorącą herbatą. Jednak dzisiaj bym sobie tę przyjemność urozmaicił. Wykupiłbym sobie taki miesiąc nad jakimś ciepłym morzem i zabrał ze sobą dwie młode dziewczyny.
Wyobrażam sobie że ja siedzę i gram w swoje ulubione gry. A herbaty , kanapek i posiłków nie podaje mi już mama, ale dwie młode nagie dziewczyny.  
Zdarzyło mi się nawet, że raz poprosiłem o to żonę. Powiedziałem wprost.: 
 
Zabawimy się tak, że ja będę miał cały dzień relaks, a ty będziesz mi usługiwała i to w dodatku nago. Kiedy będę grał, będziesz mi podawała whisky z lodem, chipsy i posiłki, a nawet będziesz wchodziła pod biurko i mnie pieściła ustami.  
 
Propozycji wysłuchała, strzeliła mnie ścierką w głowę i kazała powyciągać naczynia ze zmywarki. Uznała, że skoro myślę o takich rzeczach, to znaczy że mam za dużo wolnego czasu i za dużo gram, więc powinienem okna pomyć.  I w ten oto sposób z marzeń o grach i seksie spadłem na ziemię, odzyskałem kontakt z rzeczywistością i pierwszy raz w życiu umyłem okna. Oczywiście umyłem tak, żeby już nigdy w życiu mnie o to nie poprosiła.  Zużyłem butelkę płynu do szyb, dwie rolki papierowego ręcznika i okna wyglądały gorzej niż przed myciem. Domyła je  i już nigdy więcej nie pozwoliła mi ich myć. Nawet raz na próbę zaproponowałem sam: "Kochanie zostaw, ja to zrobię.". Usłyszałem wtedy: "Idź lepiej sobie pograj" .   
 
Tym optymistycznym akcentem kończę i wracam do gry. Pozdrawiam wszystkich, którym chciało się doczytać do końca. 



Sybaryta :P :P :P

Zdjęcie
ariana666
13 sty 2019 13:25
U mnie byś mył te okna do skutku, skończyłoby się cwaniactwo... :D
Zdjęcie
zimnokrwisty
14 sty 2019 14:26

Prędzej by się skończyły środki czystości w domu :) . A najprawdopodobniej zastałaby mnie ciemność i powiedziałbym, że dokończę jutro. Znaczy się.. dla mnie to one były czyste i po myciu, i przed myciem, i w ogóle czyste. Jednak kobieta zawsze szuka dziury w całym. Ona ma zawsze w domu coś do zrobienia i nawet gdy już jest naprawdę czysto jak w szpitalu, to ona mówi że coś jeszcze musi. 

To jest chyba po to, żeby wszyscy widzieli jaka ona pracowita. Ciągle ma pełne ręce roboty i coś do zrobienia. Szkoda tylko, że bałagan widzicie wszędzie, tylko nie we własnej torebce. Tam gdybym jej podrzucił ze dwie cegły, to by się chyba nie zorientowała.  Kiedyś jej zresztą wrzuciłem kilka śrub i nosiła pół roku. 

Zdjęcie
ariana666
14 sty 2019 15:02
Jakby Cię to po kieszeni pociągnęło, to nie wiem czy byś był chętny zużywać tyle środków. Nie ma problemu, mógłbyś nawet i cały sklep środków wykorzystać, ale ze swoich funduszy. Masz dobrą żonę, że to wszystko cierpliwie znosi...A tak czytając to co napisałeś, cieszę się, że nie mam takiego trutnia na głowie :D
Zdjęcie
zimnokrwisty
15 sty 2019 14:11

Już się rozwiodłem. Opisałem jak było kiedyś. Rozwiodłem się, bo ona nie chciała koleżanek do sypialni zapraszać. Opisałem to zresztą w pierwszym blogu. 

Zdjęcie
ariana666
15 sty 2019 14:24
No to dobrze założyłam truteń, zapatrzony w siebie i swoje tylko swoje potrzeby... :D
Zdjęcie
ariana666
15 sty 2019 21:46
Ale trzeba przyznać, że wyobraźnię masz...Wziął rozwód z żoną, bo ta koleżanki do łóżka nie chciała brać :D Zatrudnij się jako pomysłodawca do "Trudne Zwały", karierę zrobisz :D

Marzec 2019

N P W Ś C P S
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24 25 2627282930
31      

Ostatnie komentarze

aktywnych użytkowników

użytkowników, gości, anonimowych

Tagi

    Kategorie


    R E K L A M A



    Krawcowa XXL Lublin - Ubrania dla puszystych