Skocz do zawartości

Close Open
Close Open




Zdjęcie
- - - - -

Motywacje prostytutki

Napisane przez 82motylek , 01 kwiecień 2019 · 1718 Wyświetleń

Uznając za prawdziwe przekonanie (postulat), że prostytucja nie powinna być opodatkowana z uwagi na charakter tego fachu jako "godzenie w zasady współżycia społecznego", z góry wykluczyć trzeba motywacje etyczne, którymi potencjalnie mogła by się kierować prostytutka. Naruszenie zasad współżycia społecznego uznaje się za wypracowany doktrynalnie dogmat prawny, nie zaś za indywidualny zestaw systemu wartości. Można sobie bowiem wyobrazić, że jakaś jednostka wyznaje inne (nawet sprzeczne) niż ogół społeczeństwa (cywilizacji) normy moralne. I tak np. złodziej posiada inną moralność niż człowiek okradziony. Nimfomanka wychodzi z założenia, że im więcej partnerów tym lepiej się czuje psychofizycznie. O ile jednak przyjemność cielesna leży wysoko w hierarchii potrzeb prostytutki, o tyle nie jest to sytuacja odosobniona socjologicznie. Każdy dąży do szczęścia, którego barwy rozciągają się niemal nieograniczenie.
 
Tradycyjne podejście do najstarszego zawodu świata ukazuje dwa podstawowe oblicza motywacji prostytutki. Pierwsze wynika z norm ekonomicznych o zabarwieniu witalnym niskiego rzędu ("gdy zarabia ciałem na chleb" - jako czynnik przetrwania) lub wyższego rzędu (maksymalizowanie wygody, podążanie za luksusem życia, pragnienie posiadania jak największej ilości pieniędzy).
Drugie oblicze krystalizuje się wokół motywacji prawnych, lecz rozumianych inaczej niż nastawienie na bezpieczeństwo prawne. Chodzi tu bardziej o groźby pseudo-prawne (pracowanie pod przymusem alfonsa i presją kary lub szantażu). Normy te ustala pracodawca prostytutki.
 
Istnieje jeszcze inny powód, dla którego kobieta decyduje się widzieć uprawienie stosunków seksualnych jako ekwiwalent materialny. Motywacja tego rodzaju wywodzi się z profilu psychicznego. Jako przykład można podać cechę osobowości typu unikanie długotrwałych relacji z ludźmi i nastawienie quasi-poznawcze na społeczeństwo. Jeżeli kobieta cierpi na depresję, albo też w dzieciństwie była molestowana, to przejściowe i krótkotrwałe relacje międzyludzkie (nawet nastawione głównie na stosunek płciowy) stanowią swego rodzaju antidotum, namiastkę pokonywania tej bariery, tej krzywdy, której kiedyś doznała. temu znaczeniu przypisuje się motywacje poznawcze (a w zasadzie autopoznawcze).
 
Wreszcie, prostytutka, gdy nabierze doświadczenia, ulega monotonii trybu życia. Czynności seksualne stają się dla niej łatwe, seks oralny mało różni się od lizania cytryny a stosunek płciowy przypomina próbę onanizmu. Przyzwyczajenie to wzmaga motywacje ekonomiczne i gasi dyskomfort psychiczny. Skoro prostytutka staje się obiektem uprzedmiotowionym, to w równym stopniu uprzedmiotowienie udziela się jej klientowi (pomijając wybitne zdolności aktorskie, które przychodzą tym łatwiej im nadarzy się nieznany do tej pory klient).
 
Podsumowując, prostytutki generalnie są umotywowane finansowo. Czynnik ekonomiczny przebija wartości etyczne w tak dużych proporcjach, że kobiety decydują się obrać taką a nie inną ścieżkę życia.
 
Pozostaje na koniec zapytać, czy wszyscy mężczyźni o tym wiedzą, a jeżeli nie to cy wiedzieć powinni?
 



Zdjęcie
slodkakarolina
02 kwi 2019 03:03

Nasze motywacje są różne.

Za dużo padło mądrych słów które nijak mają się do rzeczywistości.

Dla mnie jest to zwyczajne ble ble ble nie pomijając ple ple ple.

Zdjęcie
82motylek
02 kwi 2019 06:55

Uogólniając więc: divy lecą na hajs i nie zmieni tego porzucenie tej profesji.

82motylek  "Hajs" to tylko pierwsza iskra , później przychodzi przyzwyczajenie, uzależnienie od adrenaliny jaką wywołują coraz to nowe kontakty seksualne, wzrost poczucia wartości uzależniony od liczby klientów/zarobionych pieniędzy. ( stąd u tak wielu "desperacki serwis" ). Po fazie hurraoptymizmu , do chodzą refleksje "życiowe",poczucie odrzucenia od społeczeństwa przy jednoczesnej potrzebie przynależności do grupy ( to dla tego tak wiele z nas siedzi naście lat  w zapyziałych agencjach ). Brak zrozumienia ze strony otoczenia powoduje ogromny lęk przed opuszczeniem 'strefy komfortu', brak perspektyw, depresje , uzależnienia od alkoholu, narkotyków które też utrudniają normalne funkcjonowanie.  Zarobione pieniądze 'palą w ręce' większość pozbywa się ich szybciej niż zarabia.... Nie chcę uogólniać ale chyba nie ma prostytutki która choć raz nie odkryła ,ze wpadła w bagno i błędne koło.

To nie na "hajs" tak naprawdę lecimy ...to brak radzenia sobie z problemami finansowymi, psychicznym  w normalny przewidziany dla ogółu społeczeństwa sposób. My ( nie wszystkie rzecz jasna ) chcemy alby te problemy ( jak i kompleksy przeróżne ) znikły już, i teraz , a klient pełni tu rolę 'wróżki chrzestnej".... Seks też uzależnia tym bardziej ,że w normalnym życiu rzadko która z nas miała by takie "branie" jak w "pracy" a tu nie dość ,ze płacą to jeszcze dobrze chcą zrobić....  :oczko:

Zdjęcie
82motylek
02 kwi 2019 17:40

I tak nie wierzę, że jesteś prostytutką, ale uwagi bardzo cenne i dobrym językiem wyszeptane.

Ty tak na poważnie ?  W gwoli ścisłości to jedną z najstarszych  (stażem) "dupodajek" w mieście.... ale miło mi ,że nie wierzysz :laugh: . :zeby: Dzięki za komplement  :dziekuje:

Ten "desperacki serwis" to w 99% przypadków fikcja na przyciąganie naiwnych.

Jak dziewczyna jest w porządku i się stara to ma branie i bez tego. Wieści szybko się rozchodzą.

Fakt faktem, im więcej lat w zawodzie tym trudniej to zmienić - bo czym wypełnisz 10 lat w CV ? :)

Kolejna sprawa to brak kwalifikacji do jakiegokolwiek innego zawodu, z czego wpada się w błędne koło...

Zdjęcie
gedeonjerubal
18 kwi 2019 12:47

Tego nie trzeba się uczyć . Najstarszy zawód świata :szal:

Zdjęcie
zimnokrwisty
24 kwi 2019 00:42

Jest popyt, będzie i podaż. Zawsze byli i będą faceci chętni zapłacić za seks i zawsze znajdą się kobiety, które im taką przysługę wyświadczą. 

A motywacje? Ja myślę że kasa, kasa i jeszcze raz kasa. 

Zdjęcie
82motylek
29 kwi 2019 08:10

Jest popyt, będzie i podaż. Zawsze byli i będą faceci chętni zapłacić za seks i zawsze znajdą się kobiety, które im taką przysługę wyświadczą. 

A motywacje? Ja myślę że kasa, kasa i jeszcze raz kasa. 

Może coś w tym jest, że kobiety co do zasady są bardziej podatne, niż mężczyźni, na dobra materialne. Skoro tak, to również bardziej wykazują gotowość do poświęceń ukierunkowanych na zdobycie jak największej kasy, niejednokrotnie kosztem dyskomfortu psycho-fizycznego, który trzeba jakoś później odreagować (znieczulić). Powstaje błędne koło, dodatnie sprzężenie zwrotne.

Zdjęcie
Emmanuell
29 kwi 2019 22:40

Co można uzyskać dzięki kasie, bo przecież nie o kasę chodzi? Podróże, samochody, mieszkanie, poczucie bezpieczeństwa, książki, kulturę niską i wysoką, wykształcenie swoje i dzieci, wyższą jakość życia, więcej radości i morze dobrych emocji, satysfakcję, rozwój fizyczny i intelektualny, większe możliwości w zakresie usług medycznych i każdych innych usług, ciekawe i bardziej różnorodne kontakty .... oraz milion innych rzeczy, choć zapewne nie wszystko. Gdy mówisz kasa, myślisz o tym właśnie. Nieprawdaż?

 

Nie rozumiem, jak można nie rozumieć motywacji Divy. A że zawsze jest coś za coś, to wie każde dziecko. Dopóki bilans zysków i strat jest wyraźnie dodatni, motywacji nie zabraknie. Dyskomfort psycho-fizyczny można zminimalizować (niekoniecznie znieczulić - to również kwestia umiejętności i doświadczenia). No i ta profesja bywa dla wielu dziewczyn źródłem komfortu psycho-fizycznego. Choć bywa też źródłem chwilowego, przemijajacego dyskomfortu. Jak to w życiu.

82motylek  "Hajs" to tylko pierwsza iskra , później przychodzi przyzwyczajenie, uzależnienie od adrenaliny jaką wywołują coraz to nowe kontakty seksualne, wzrost poczucia wartości uzależniony od liczby klientów/zarobionych pieniędzy. ( stąd u tak wielu "desperacki serwis" ). Po fazie hurraoptymizmu , do chodzą refleksje "życiowe",poczucie odrzucenia od społeczeństwa przy jednoczesnej potrzebie przynależności do grupy ( to dla tego tak wiele z nas siedzi naście lat  w zapyziałych agencjach ). Brak zrozumienia ze strony otoczenia powoduje ogromny lęk przed opuszczeniem 'strefy komfortu', brak perspektyw, depresje , uzależnienia od alkoholu, narkotyków które też utrudniają normalne funkcjonowanie.  Zarobione pieniądze 'palą w ręce' większość pozbywa się ich szybciej niż zarabia.... Nie chcę uogólniać ale chyba nie ma prostytutki która choć raz nie odkryła ,ze wpadła w bagno i błędne koło.

To nie na "hajs" tak naprawdę lecimy ...to brak radzenia sobie z problemami finansowymi, psychicznym  w normalny przewidziany dla ogółu społeczeństwa sposób. My ( nie wszystkie rzecz jasna ) chcemy alby te problemy ( jak i kompleksy przeróżne ) znikły już, i teraz , a klient pełni tu rolę 'wróżki chrzestnej".... Seks też uzależnia tym bardziej ,że w normalnym życiu rzadko która z nas miała by takie "branie" jak w "pracy" a tu nie dość ,ze płacą to jeszcze dobrze chcą zrobić....  :oczko:

Z mojego doświadczenia i rozmów na spotkaniach mogę powiedzieć, że masz 90% racji. Natomiast muszę podkreślić,że ten ''łatwy'' hajs jest też dla Was silną kotwicą, która ''wynagradza'' ewentualne problemy związane z psychiką i uzależnieniami. Chciałem ostatnio założyć wątek o uzależnieniu div od używek, głównie alkoholu, ale może nie ma co rozdmuchiwać, bo oficjalnie nie miałem styczności z kimś pijanym na spotkaniu, jedną podejrzewałem o naćpanie, ale może to redu bull dodał skrzydeł :). Natomiast spotkałem się kilka razy z dziewczynami, które otwarcie przyznawały, że walą nie raz lufę między klientami, nie były pijane, ale ciekawiło mnie później czy to częste zjawisko, a nie wiele się afiszuje, czy margines.

Lipiec 2019

N P W Ś C P S
 123456
78910111213
14151617 18 1920
21222324252627
28293031   

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

aktywnych użytkowników

użytkowników, gości, anonimowych

Tagi

    Kategorie

    Blogi moich znajomych


    R E K L A M A



    Krawcowa XXL Lublin - Ubrania dla puszystych