Skocz do zawartości

Close Open
Close Open




Zdjęcie
- - - - -

Niezwykłe przypadki pluszowego gryzli. cz. 2

Napisane przez kilerowdwoje , 02 wrzesień 2017 · 516 Wyświetleń

- Cześć jesteś może wolna?
Co za idiotyczne pytanie? Jak to wolna? Przed czym? Że niby, z kim jest? Speszenie gotowe. Jeszcze tylko brakuje jąkania.
Miły głos odpowiada w słuchawce.
- Tak kochanie a kiedy byś chciał przyjść?
Tu pojawiła się nerwowość. No już, albo za chwile a w ogóle to może nie iść?
- No mogę być za chwile a gdzie jesteś?
Pokłady inteligencji gdzieś przebiły się na powierzchnie, lekko oświecając sytuacje, która do najinteligentniejszych nie należała.
- Ja jestem na Artmanowie niedaleko sklepu Gloria Aten.
- To mogę być za pół godzinki – słowa jak karabin z nieukrywaną radością i przejęciem wyleciały z gardła jak by chciały dopaść słuchawki i wtopić się w ciszę.
- To może za godzinkę pół godzinki przed jeszcze potwierdź. – Odpowiedział miło głosik.
Tyle szukania zastanawiania się kombinowania. A co? A jak? A za ile? A tu ledwie parę sekund może minuta i sprawa praktycznie już na finiszu.
- Ok to zadzwonię.
- To zapraszam i zadzwoń 30 minut przed. Do zobaczenia.- Odpowiedział intrygujący głos z słuchawki.
- Do zobaczenia
Ręce trzęsły się mu jak osika. Stos wątpliwości osaczył go jak stado sępów. Lecz czas był wyznaczony i nie było już wiele możliwości na zastanawianie się nad swoją decyzją.
Szybko wpadł do łazienki po chwili ubrał się, sprawdził portfel. Jest wszystko. Wyciągnął banknoty 100 dolarowe i wsadził do kieszeni. Do drugiej wsadził banknoty 50 dolarowe. Sprawdził jak wygląda w lustrze.
- Jest ok. – pomyślał.
Mały przegląd i konsternacja przez chwile w poszukiwaniu numeru telefonu. Szybki ruch kciukiem dotkną ekranu z zielona słuchawką.
- Buuuuu…..Buuuuuuuu…
- Halo – odpowiedział ten sam miły głos
- No cześć, dzwonie żeby potwierdzić, że będę. Gdzie mam podjechać? - Szybko rzucił przez słuchawkę.
- Kochanie, dobrze. Podjedź pod market od ulicy Skarabeusza i skręć w Królewską. Jak będziesz pod blokiem 2030 zadzwoń. – Miło tłumaczy kobiecy głos.
- Ok to jadę. Cześć. 
- Do zobaczenie kochanie.

Myśli tłoczą się pod rozgrzana czachą. W myślach przejęcie, zdenerwowanie niepewność i ekscytacja. Szybko zwinął klucze ubrał buty i po cichutku zamknął drzwi. Tylko, kto usłyszy przecież w domu nikogo a sąsiedzi pewnie nawet nie maja ochoty się zastanawiać nad tym, kto, co o tej porze i gdzie. Z przejęciem wsiada do samochodu, zapala jak by nigdy nic i rusza z pod domu. Kolejne zakręty, ulice, światła. Niespokojnie jedzie po mieście, które wydaje się wymarłe. To sobotnia noc. Wszyscy już o tej porze siedzą w łóżeczkach popijają piwko i oglądają 10 część "Sierżanta" albo innego hitu sezonu. Wszyscy? No chyba jednak nie wszyscy…
Jeszcze jedna ulica dwie kolejne i już prawie na miejscu. Wjeżdżając pod blok znalazł w oddali wolne miejsce nieoświetlone, idealne do zaparkowania po cichu. Zaparkował i wykręcił numer.
- Buuuuu…..Buuuuuuuu…
- Halo – ten głos już prawie wrył się w głowę.
- Cześć jestem na miejscu – z przejęciem wydusił do słuchawki
- Kochanie 4 klatka 3 piętro numer 48 zadzwoń domofonem. Czekam. – Poinstruował głos z słuchawki spokojnie
- Dobrze już idę. – Odpowiedział i rozłączył się
Sprawdził zawartość kieszeni, zamknął samochód sprawdził dwa razy czy drzwi zamknięte i pomaszerował pod koniec bloku pod klatkę. Parę naście sekund później wduszał przycisk o numerze 48. Blok wysoki 10 pięter jak nie 12 typowa sypialnia. Po chwili usłyszał dźwięk podnoszonej słuchawki i elektryczny zamek drzwi, zadrgał w drzwiach. Wszedł pospiesznie kierując się do windy.
Winda nowoczesna z muzyczką w środku, bardzo dziwnie jak na blok z wielkiej płyty.
Może odnowili - pomyślał i po wejściu wcisnął przycisk trzeciego piętra. Drzwi się zamknęły i winda pomknęła. Po chwili już otwierały się na trzecim piętrze. Wysiadł szukając wzrokiem numeru 48. Podszedł do drzwi i zapukał. Drzwi jak za magiczną różdżką otworzyły się tak szybko, że nawet nie zdążył zastanowić się czy nie za cicho pukał. Mieszkanie przywitało go pustką wszedł i dopiero wtedy ujrzał piękna blondynkę z dłuższymi włosami o całkiem zgrabnej figurze schowaną za drzwiami, która szybko zamknęła drzwi za nim.
- Witaj kochanie. Zostajesz? Na jak długo? – Zapytała figlarnie.
- Oczywiście zostaje – odpowiedział z błyskiem w oku i wciąż niegasnącym uśmiechem. – Nooo myślę, że na dwie godzinki.
- Ooo na dwie? – Odpowiedziała zaskoczona
- Tak na dwie. – Odpowiedział niepewnie nie wiedząc czy to źle czy dobrze, że tyle.
- Dobrze kochanie… tu jest łazienka a tu pokój. Czy chcesz się odświeżyć? – Spytała grzecznie
- Tak, jeśli można. – Odpowiedział, choć właściwie to mył się już, ale pomyślał, że to dobry moment by ochłonąć.
- To proszę, zapraszam, na półce jest ręcznik, jak skończysz przyjdź do pokoju. – Odpowiedziała.
Z przejęciem powędrował do łazienki, odkręcił kran i zaczął się rozbierać.
W tym czasie pod czachą zakotłowało się…
Co ja tu kurwa mać robię? – Pomyślał – No ok Dziewczyna piękna, miła, wspaniała, nic tylko się kochać, ale kurde czy to tak powinno wyglądać? Czy jestem jakiś ułomny, że tu jestem? A po za tym wyglądam jak idiota. – Myślał intensywnie- Kuźwa a jak nie wypalę? Zrobię sobie obciach jedynie. Może spylić powiedzieć, że muszę lecieć, kasę zostawić i wrócić? – Wątpliwości coraz mocniej dawały o sobie znać. Stres rósł odwrotnie proporcjonalnie do przyrodzenia. – Ehhh no nie będę z siebie robił idioty, teraz to nie wypada już. – Tak myśląc szybko się opłukał myjąc ponownie się cały. Wytarł się w ręcznik i nagle doznał konsternacji – Eeee a to jak teraz mam wyjść? Nagi czy w ręczniku, czy się ubrać? – Ręcznik na szczęście był dość spory wystarczyło, żeby zrobić spódniczkę.
Dołączona grafika
Zawiązał w supełek wziął ubranie pod pachę i wychodząc z łazienki skierował się do pokoju. Ona już czekała…



Październik 2017

N P W Ś C P S
1234567
891011121314
1516 17 18192021
22232425262728
293031    

Ostatnie komentarze

aktywnych użytkowników

użytkowników, gości, anonimowych

Tagi



    Krawcowa XXL Lublin - Ubrania dla puszystych