Skocz do zawartości

Close Open
Close Open




Zdjęcie
- - - - -

Kobiety są bez serca

Napisane przez kilerowdwoje , 11 sierpień 2017 · 117 Wyświetleń

Dołączona grafika

 

To długi tekst znajdź czas by go zrozumieć zanim go przeczytasz.

 

Zrań mnie prawdą ale nigdy nie pocieszaj mnie kłamstwem. Nigdy nie milcz, zawsze powiedz mi jak jest.
Warto kochać, lecz się to nie opłaca. Opłaca się nie kochać, lecz nie warto.

Kobiety są bez serca

Kontrowersyjna teza?…
Serce mi mówi, że nie ma podziału kobieta mężczyzna, obydwoje mogą mieć takie samo podejście i też mogą być bez serca. Lecz ostatnio spotykam coraz częściej przypadki, gdy to kobieta nie ma serca. Gdy to ona wykorzystuje faceta. To faceci potrafią mieć większe serce?… Znowu kontrowersja? Nie dziele ze względu na płeć… o nie, lecz czemu coraz częściej słyszę, widzę jak to One odtrącają mężczyzn.
Nie mówię o sobie, bo nie o mnie tu chodzi. Chodzi mi o zjawisko, które się chyba nasila. Co takiego się dzieje, że kobieta musi być okrutna. Faceci mają sporo za uszami. Zwykle, gdy już są okrutni to nie tylko a może nawet rzadko psychicznie częściej fizycznie. Lecz gdy to kobieta jest okrutna to przede wszystkim psychicznie. Bezwzględnie i na zimno potrafi wykorzystać lub też porzucić. Nie daje szans a może nie chce dawać. Facet, gdy kocha coraz częściej stara się być przede wszystkim przyjacielem, powiernikiem czy pomocą dla kobiety. Kobieta coraz częściej widzi w facecie maszynkę do seksu, która będzie zaspokajać jej żądze. Nie generalizuje, obserwuje wyjątki, jeśli już a może tylko jakiś fragment tych wyjątków. Zadziwiające jest jak wtedy wydaje się fałszywe twierdzenie, że kobieta potrzebuje miłości a nie seksu. To jednak chyba jakiś rodzaj oszukiwania.
 

Dołączona grafika

Skąd te tezy? Z przypadków. Przypadków, gdy kobiecie chodzi o kasę udaje miłość lub też wykorzystuje dla kasy i nie tylko z powodu kasy. I nie mówię tu o najstarszym zawodzie świata, lecz o kobietach.  Wydaje mi się, że materializm kobiet ostatnio bardzo mocno jest na topie.
Ciekawe, czemu kobiety doświadczone nie mogą przemóc się i zakochać. A jeśli już zakochują się to, czemu nie chcą spróbować. Odnoszę wrażenie, że wszystkie te lodowate kobiety doświadczone przez życie po przejściach często zawiedzione, ze złością w działaniu boja się. Boją się uwierzyć, że ktoś naprawdę umie kochać bezinteresownie. Kochać dla kochania i po to, aby kochać a nie po to by coś z tego mieć…. Tak zaraz głos się odezwie, że to utopia… może i utopia, ale realna, jest możliwa. Choć by dla tego, że choć trudna miłość jest trudna, to nie znaczy, że niemożliwa.
 

Dołączona grafika

 
Kolejni faceci uwiedzeni oszukani marzący o tej jedynej, legną w studni rozpaczy i zawiedzenia. Są jak ostatni z gatunku, którzy wierzą w miłość bezinteresowną. Jak Don Kichot walczą z wiatrakami. Wiatraki zaś to wyrachowanie, brak zrozumienia, materializm, wygoda, tchórzostwo, samolubność i wiele innych, które są zarówno w kobietach jak i w nas samych.
Gdy facet rzuca kobietę jest skończonym skurwielem, złym człowiekiem nie wartym jej itd. itp., Lecz często, gdy to kobieta rzuca faceta, wykorzystuje często jego uczucie, bawi się nim jak lwica swoją kolacją to jest sobie sam winien lub też zasłużył, dostał to, co powinien, lub też nie był jej wart.
 

Dołączona grafika

 
A przecież to też człowiek i czasem wypadałoby wobec niego być uczciwym i przynajmniej szczerym. Leczy czy patrząc w samych siebie zarówno kobieta jak i mężczyzna gdzieś w sam środek swojego jestestwa jesteśmy wobec samych siebie szczerzy?
 
 
 
Ludzie są dobrzy lub źli… nie ma podziału, on czy ona. Lecz czemu się tak wiele przypisuje facetom zapominając jak bardzo kobiety potrafią być okrutne. 
 

Dołączona grafika

 

https://youtu.be/uelHwf8o7_U

 

Będziesz tu po prostu stał i patrzył, jak płonę
Ale to dobrze, bo lubię sposób w jaki to boli
Będziesz tu po prostu stał i słuchał jak płaczę
Ale to dobrze, bo kocham sposób w jaki kłamiesz
Kocham sposób w jaki kłamiesz

Nie powiem ci, co to naprawdę jest
Mogę ci jedynie powiedzieć, jak się czuję 
I teraz to stalowy nóż w mojej tchawicy
Nie mogę oddychać, ale walczę tak długo, jak tylko mogę
Tak długo, jak to czuję, tak jakbym leciał
Naćpany miłością, pijany własną nienawiścią
Jakbym wąchał farbę i kocham to bardziej niż cierpię, duszę się
I już kiedy mam utonąć ona mnie ratuje
Cholernie mnie nienawidzi, a ja to kocham
Czekaj! Dokąd idziesz? Zostawiam Cię!
Nie, nigdzie nie idziesz, wracaj
I tak w kółko
To szalone, bo kiedy jest dobrze wszystko układa się wspaniale
Jestem jak superman ze sprzyjającym wiatrem
Ona to Louis Lane, ale kiedy jest źle jest okropnie, tak mi wstyd, pękam
Co to za koleś? Nawet nie wiem jak się nazywa
Położyłem na niej ręce, nigdy już tak nisko nie upadnę
Chyba sam nie znam mojej siły

Będziesz tu po prostu stał i patrzył, jak płonę
Ale to dobrze, bo lubię sposób w jaki to boli
Będziesz tu po prostu stał i słuchał jak płaczę
Ale to dobrze, bo kocham sposób w jaki kłamiesz
Kocham sposób w jaki kłamiesz
Kocham sposób w jaki kłamiesz

Czy kochałeś kiedyś kogoś tak bardzo, że ledwo mogłeś oddychać?
Kiedy jesteś z tą osobą
Spotykacie się i żadne z was nie wie, co was do siebie ciągnie
Czujesz to ciepło
Tak, dreszcze - kiedyś je dostawałaś
Teraz chce ci się rzygać jak na niego patrzysz
Przysięgałaś, że nigdy go nie uderzysz, nigdy nie zrobisz nic by go zranić
Teraz stoicie twarzą w twarz, z każdego słowa spływa jad
Popychacie się, ciągniecie się za włosy, drapiesz, wczepiasz w niego paznokcie i bijesz go
Rzucasz na ziemie, trzymasz
Całkowicie zagubiliście się w tej chwili
To wściekłość, która kontroluje obie strony
Więc oni mówią, że lepiej iść własnymi ścieżkami
Przypuszczam, że nie znają was, dzisiaj jest już przeszłością
Wczoraj się skończyło, to inny dzień
Brzmi jak zacięta płyta – ciągle ta sama śpiewka, ale obiecałeś jej
Następnym razem pokażesz umiar
Nie dostaniesz kolejnej szansy
Życie to nie gra Nintendo
A ty znów skłamałeś 
A teraz przez okno patrzysz, jak odchodzi
Pewnie to dlatego nazywają to okiennym bólem

Będziesz tu po prostu stał i patrzył, jak płonę
Ale to dobrze, bo lubię sposób w jaki to boli
Będziesz tu po prostu stał i słuchał jak płaczę
Ale to dobrze, bo kocham sposób w jaki kłamiesz
Kocham sposób w jaki kłamiesz
Kocham sposób w jaki kłamiesz

Tak, wiem, że powiedzieliśmy czy zrobiliśmy różne rzeczy, ale nie chcieliśmy tego
I znów wracamy do tej samej struktury, do tej samej rutyny
Ale Twój temperament jest tak samo zły, jak mój
Jesteś taka sama jak ja
Ale Jeśli chodzi o miłość - jesteś po prostu zaślepiona
Kochanie, proszę, wróć
To nie przez Ciebie, kochanie, to wszystko przeze mnie
Może nasz związek wcale nie jest taki szalony, jak się wydaje
Może tak właśnie wygląda spotkanie tornada z wulkanem
Wiem tylko że za bardzo cię kocham, by chociaż odejść
Wejdź do środka, zabierz swoje bagaże z chodnika
Czy nie słyszysz szczerości w moim głosie kiedy mówię?
Powiedziałem ci - to moja wina
Popatrz mi w oczy
Następnym razem, kiedy będę wkurwiony walnę pięściami w ścianę
Następnym razem. Nie będzie następnego razu
Przepraszam, chociaż wiem, że to tylko kłamstwa
Mam dość gierek, chcę ją po prostu odzyskać
Wiem, jestem kłamcą
Kurwa, jeśli ona znów spróbuje odejść
Przywiążę ją do łóżka i podpalę dom

Będziesz tu po prostu stał i patrzył, jak płonę
Ale to dobrze, bo lubię sposób w jaki to boli
Będziesz tu po prostu stał i słuchał jak płaczę
Ale to dobrze, bo kocham sposób w jaki kłamiesz
Kocham sposób w jaki kłamiesz
Kocham sposób w jaki kłamiesz

 

https://youtu.be/_Yhyp-_hX2s

 
 

Spójrz, jeżeli miałbyś jeden strzał lub jedną okazje 
By złapać wszystko co chciałeś w jednym momencie. Złapałbyś czy po prostu pozwoliłbyś się wyślizgnąć? 

Jego dłonie są spocone, kolana słabe, ramiona ciężkie
Na jego swetrze wymiociny: spaghetti mamy
Jest zdenerwowany, ale wygląda na spokojnego i gotowego
By zrzucić bomby, ale wciąż zapomina
Co zanotował, cały tłum jest coraz głośniejszy
On otwiera usta, ale nie wychodzą z nich żadne słowa
Dławi się, ludzie robią sobie z niego jaja
Zegar wybija, koniec czasu, blaah!
Trzaśnięty z powrotem do rzeczywistości, O tam jest powaga
O, tam jest tchórz, zadławił się
Jest wściekły, ale nie podda się tak łatwo, o nie
Nie będzie tego miał, zna tę sytuację jak własną kieszeń,
Lecz to nie ma znaczenia, jest zajebisty
Wie o tym, ale jest bankrutem
Jest odrętwiały, on wie 
Że czeka go tylko powrót do swojej przyczepy 
Potem z powrotem do roboty, ta
Ciągle ta sama śpiewka
Powinien spróbować wykorzystać swoją szansę i mieć nadzieję, że jej nie przeoczy

Lepiej zatrać się w muzyce, w chwili 
którą posiadasz, lepiej nie pozwól jej odejść
Masz tylko jeden strzał, nie spudłuj, nie spieprz tej szansy
Taka okazja zdarza się tylko raz w życiu, zrób to!

Jego dusza ucieka, przez tą dziurę która jest rozdziawiona
Ten świat jest dla mnie do wzięcia
Uczyń mnie królem, ruszamy w kierunku Nowego porządku świata
Zwykłe życie jest nudne, ale gwiazdorstwo jest podobne do sekcji zwłok
Robi się coraz ciężej, rośnie temperatura
Ludzie są dla niego zabawkami, dziwki kleją się do niego bez przerwy
Koncertuje od granicy do granicy, jest znany jako obieżyświat
Samotne drogi, które zna tylko Bóg
Oddalił się od domu, nie jest ojcem
Przychodzi do domu i ledwo poznaje swą własną córkę
Ale trzymaj się mocno, bo nadchodzi ostra pobudka
Jego dziwki już nie chcą o nim słyszeć, o nie, jest zimnym produktem
Przenieśli się na następnego kolesia co jest na topie
On pikuje nosem w dół, tak samo jak sprzedaż jego płyt
Więc oto koniec opery mydlanej, nic się już nie zmieni
Tylko bit wciąż dudni
Da da dum da dum da da

Lepiej zatrać się w muzyce, w chwili 
którą posiadasz, lepiej nie pozwól jej odejść
Masz tylko jeden strzał, nie spudłuj, nie spieprz tej szansy
Taka okazja zdarza się tylko raz w życiu, zrób to!

Żadnych gier, zmienię to co ty nazywasz wściekłością
Rozedrę ten jebany dach tak jak dwa uwiązane psy
Grałem na początku, nastrój wszystko zmienił
Zostałem zżuty i wypluty i wygwizdany na scenie
Ale ciągle rymowałem i wkroczyłem w następny Cypher
Najlepiej jest uwierzyć, że ktoś płaci ponuremu żniwiażowi
Ale ból w środku wzmocniony przez fakt
Że nie mogę utrzymać się z mojego pełnego etatu
I nie mogę zapewnić mojej rodzinie dostatniego bytu
Bo człowieku, za te pojebane kartki nie kupię pieluszek
To nie film, nie ma Mekhi Phifera, to moje życie
A wszystkie czasy są ciężkie i robią się jeszcze cięższe
Próbując nakarmić i podlewać ziarenko, które zasadziłem, plus nie splamić swojego honoru
Jestem jakby w pułapce, rozdarty między byciem ojcem i tworzeniem swojej sztuki
Matka dziecka wciąż krzyczy, to dramat
To dla mnie zbyt wiele, nie mogę
zostać w jednym punkcie, kolejny korek czy nie
Doprowadził mnie do ostateczności, jestem jak ślimak
Muszę wymyślić jakiś plan zanim skończę w więzieniu lub zastrzelony
Sukces jest moją jedyną jebaną opcją, porażka nie
Mamo, kocham cię, ale ta przyczepa musi zniknąć z mojego życia
Nie mogę się zestarzeć w tym Miasteczku Salem
Więc teraz wyruszam, mam swój strzał
Stopy, nie zawiedźcie mnie, bo może to jedyna szansa którą otrzymałem

Lepiej zatrać się w muzyce, w chwili 
którą posiadasz, lepiej nie pozwól jej odejść
Masz tylko jeden strzał, nie spudłuj, nie spieprz tej szansy
Taka okazja zdarza się tylko raz w życiu, zrób to!
Możesz dokonać wszystkiego, czego tylko pragniesz, człowieku





Sierpień 2017

N P W Ś C P S
  12345
6789101112
13141516171819
2021 22 23242526
2728293031  

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

aktywnych użytkowników

użytkowników, gości, anonimowych

Tagi



    Krawcowa XXL Lublin - Ubrania dla puszystych